Dahon Speed P8 to moim zdaniem jeden z ładniejszych modeli Dahona.
Widoczny na zdjęciu model pochodzi z 2006 roku, kolor szaro-bury.
Koła o rozmiarze
20 cali nie zapowiadały szybkiej jazdy. Jednak duża tarcza z przodu plus ośmiobiegowa przerzutka, plus
REWELACYJNE opony Schwalbe Big Apple sprawiają, że już nie trzeba się zastanawiać dlaczego Speed P8 nazywa się tak, a nie inaczej.
Rower jeździł niecały rok. Jeździł pociągiem, jeździł windą, jeździł po mieście. Przez ten rok niestety negatywnie zostały zweryfikowane szprychy tylnego koła. Najpierw jedna, dwie, zanim dojechałem do serwisu - trzy szprychy. Wymiana, po tygodniu znowu to samo. Zdecydowałem się wymienić wszystkie na
DT Swiss - pewnie trochę cięższe, ale niezawodne.
Z pozostałych komponentów, wymienione musiały być też
składane pedały. Nawet dobrze, bo te obecnie założone (Suntour) są nie tylko lżejsze, ale też zdecydowanie lepiej "trzymają" się butów.
Przerzutka SRAM działa bez zarzutu. Gripshift jest tu zupełnie wystarczający, działa precyzyjnie i w zasadzie nie trzeba jej było nigdy regulować. Niedawno, po przejechaniu około 1tys. km wymianie uległ łańcuch i kaseta.
Hamulce - z przodu i z tyłu typu V-brake, zatrzymują rower bardzo skutecznie. "Obrandowane" są logo Kinetix, ale wydaje mi się, że producentem jest Promax. Po roku jeżdżenia tylna okładzina została wymieniona.
Koła - Kinetix - bardzo ładne, fajnie zaplecione przednie koło. Pomijając kiepskie szprychy w tylnym kole, bezproblemowe. Piasty szczelne, bardzo ładnie i lekko się toczą. Dwudziesto calowe obręcze obute są w
fantastyczne opony Schwalbe Big Apple. Gruba opona, o bardzo małych oporach toczenia, bardzo dobrej przyczepności i na dodatek wzmocniona Kevlarem (przez rok ani jednego przebicia!) to na pewno mocny punkt całej konstrukcji.
Dahon
składa się szybko (zwłaszcza po nabraniu wprawy) i bez problemów. Po złożeniu mieści się pod biurko w kopro, a okryty domowej roboty pokrowcem nie wzbudza zainteresowania pana konduktora w pociągu.